piszę o sztuce, pokazuję sztukę, trochę swoją, trochę cudzą, znaną i mniej znaną


Warto też zajrzeć tu:
malarstwo Anny Maciąg



O autorze:
Seweryn Lipiński, tu i ówdzie znany także jako kratke.
Zajmuję się wieloma rzeczami, pośród których malarstwo, uprawiane tak czynnie jak i biernie, zajmuje ważne miejsce.
Na blogu umieszczam wyłącznie autorskie teksty o sztuce, mam nadzieję że czytanie ich sprawi Wam przyjemność, zainspiruje... Być może coś więcej.

Moje obrazy można oglądać też tu:
mój variart czyli galeria


RSS
środa, 31 grudnia 2014

Seweryn Lipiński

Skoro 31 grudnia, to fajerwerki. Prezentują się być może efektownie, ale szczerze powiem, że jestem przeciwnikiem. Głównie ze względu na cierpiące w tym czasie zwierzęta, bo tych, którzy po pijaku tracą palce jakoś mi nie żal. Parafrazując Klasyczkę, sami sobie zgotowali ten los;)

Nie o urwanych petardami palcach jest jednak ten blog, lecz o malarstwie, więc zamiast oglądać fajerwerki na niebie, oglądajmy je w wersji spokojniejszej. A także, w mojej skromnej opinii, znacznie piękniejszej:)


James Whistler i William Turner, obaj od lat mieszczą się w absolutnej czołówce moich Mistrzów. Ten pierwszy już się tu pojawił (klik!), z fajerwerkiem nawet, więc zacznijmy od Turnera i jego przepięknej w swoim niewymuszeniu i lekkości Wenecji. Patrząc na ten szkic nie mogę się uwolnić od obrazu Artysty siedzącego całą noc nad brzegiem kanału, podczas gdy u jego boku rośnie teczka z podobnymi tej perłami...


William Turner - Wenecja: Santa Maria della Salute, nocna scena z fajerwerkami; 1840

I Whistler. Bardziej dopracowany, mniej dosłowny, szukający raczej wrażenia i nastroju, lecz równie lekki. Warto w tym miejscu wspomnieć, że nokturny Whistlera powstawały w studiu, z pamięci i kto wie, być może ta metoda lepiej się sprawdza, gdy efektem nie ma być nie tyle pejzaż jako taki, ale jego doświadczenie.


James McNeill Whistler - Nokturn w czerni i złocie: koło ognia; 1875

Na zakończenie jeszcze jeden obraz, znacznie młodszy niż oba wcześniejsze, ale też zasługujący na obecność tu. Nie tylko tym, że zawiera zarówno fajerwerki, jak i Wenecję, ale przede wszystkim tym, że... No, to po prostu dobry obraz jest:) Ma w sobie historię i tajemnicę, do tego kolor, kompozycja, gra mi i już. A tego, że u nas Wyspiański czy Wojtkiewicz taki styl uprawiali 100 lat wcześniej wytykał nie będę;)


Jeffery Camp - Raca nad Wenecją; 1986

niedziela, 30 listopada 2014

Ponownie sięgam do archiwum zwanego inną beczką, do czasów akrylowych i zazwyczaj czarno-białych.

Cztery miniobrazki, mini zaiste, bo w wymiarze 9 na 13 centymetrów każdy. Dwa o tańcu o naturze niepożądanej (i tytułach z gramatyką na bakier), jeden o cieniach i jeden... Cóż, o strachowym śpiewie, bo właściwie czemu nie.



Seweryn Lipiński - Tańce wojenne między człowiekami I; 9x13; akryl/płótno

Seweryn Lipiński - Tańce wojenne między człowiekami II; 13x9; akryl/płótno

 

Z drugiej strony, nie ma znaczenia o czym obraz "miał być", ważne czym jest dla widza w danym momencie. Mało rzeczy gorszych jest od "CoArtystaMiałNaMyśli" przecież;)

 


Seweryn Lipiński - Cienie i Ludzie; 13x9; akryl/płótno


Seweryn Lipiński - Strachowa serenada; 9x13; akryl/płótno

20:19, seweryn.lipinski
Link Dodaj komentarz »
piątek, 31 października 2014

Dlaczego wcześniej tu nie przygalopował, tego nie wiem, niemniej czym prędzej nadrabiam to niedopatrzenie.

Oto przed Państwem...
Koń Końkursowy.
Jednorożec bez rogu.

Seweryn Lipiński - Końkursowy; 70x70; pastel/papier

Od lat zawzięcie trawę wyjada spod lasu, który niewiadomogdzie.
Wyjeść nie może, i bardzo dobrze.
Lubię go za to wyjadanie i za to, że nieświadom jest magiczności nóg swych długich rekordowo.
A i za to jak wielkiego formatu jest, za wspomnienia i naukę z doop, no i za obecny na mojej ścianie kwiat, który nagrodą w Końkursie był:)

21:13, seweryn.lipinski
Link Komentarze (2) »
wtorek, 23 września 2014

Skoro było Dzień Dobry Panio Wiosnoto dziś i Pani Jesieni stanowczo wypada powiedzieć...
Dzień Dobry:)

Seweryn Lipiński - Ruda; 10x15; akwarela

Za oknami dziś jesiennie w wersji mokro i wieje, no ale z pewnością niedługo przyjdzie ta ze złota. Oraz brązów, sieni, ugrów, żółci, ochr i pomarańczy, a w porywach cynobry, róże czy karminy też się znajdą...

Seweryn Lipiński - Liściasty tryptyk; 3x20x25; pastel

Czekamy, nie zawiedź nas:)


Seweryn Lipiński - Liściasty tryptyk, środek; 20x25; pastel


Seweryn Lipiński - Liściasty tryptyk, prawa; 20x25; pastel


Seweryn Lipiński - Liściasty tryptyk, lewa; 20x25; pastel

08:33, seweryn.lipinski
Link Komentarze (2) »
środa, 27 sierpnia 2014

Seweryn Lipiński

Bezpretensjonalne, wywołujące uśmiech, ale czasem też niepokojące, pod lekkością ruchu pędzla kryjące drugie dno. Kees van Dongen, znacie, kojarzycie, słyszeliście, widzieliście?

Jest szansa, że nie, bo dziś to malarz nieco zapomniany, a szkoda. Być może jego dzieło nie należy do tych, które zmieniły historię sztuki, ale co z tego? Nie każdy musi odkrywać Amerykę, liczba Ameryk jest skończona przecież.

Widzę te obrazy i widzę coś, co daje mi czystą radość obcowania z malarstwem. A w malarstwa tego tematem jest przede wszystkim kobiece piękno i... Niemierzalnie głęboki urok wielkich oczu. Czasem figlarnych, czasem nieco smutnych, często kuszących, niekiedy przymkniętych... Z rzadka tylko patrzących na wprost, częściej uciekających gdzieś w bok. Oczy, oczy, oczy, może to w nich tkwi tajemnica tej sztuki, podobnie zresztą jak u Modiego?


Dama w czarnym kapeluszu

To mój ulubiony obraz van Dongena, zamieszkała obecnie w petersburskim Ermitażu Dama w Czarnym Kapeluszu. Ja wolę określać ją jako Tę w Szmaragdowej Sukni... Mieści ona w sobie kwintesencję wszystkiego tego, co tak cenię tego malarza... Oczy, czerń źrenic i ukryty w nich sekret na pierwszym planie, do tego paleta ograniczona idealnie i z takim też wyczuciem naniesiona na płótno. Nic do dodania, nic do ujęcia, a przecież ten kto maluje, wie, że przy pracy z obrazem często najtrudniejszym jest trafić w moment jego ukończenia. Przekroczenie tej granicy potrafi być bolesne, bo nieodwracalne i prowadzić do przepracowania obrazu i utraty jego świeżości.


Portret kobiety / Portret kobiety w fularze

Van Dongen potrafił się ograniczyć, wyczuwał ten moment idealnie i to chyba właśnie dlatego, z kilkoma wyjątkami do których należy Szmaragdowa Pani powyżej, bardziej od obrazów w oleju cenię jego małe prace. Szkice, gwasze, akwarelki czy grafiki, w których najlepiej czuć tę swobodę, lekkość i niewymuszenie zaklęte w tak niewielu gestach artysty…

Młoda kobieta z psem

I jeszcze, na deser, jedno z moich ulubionych "malarskich" zdjęć. Na nim sam Kees van Dongen, obok pozująca 24-letnia wówczas Brigitte Bardot i... TEN szkic, po prostu zjawiskowy.


Portret olejny już takiego wrażenia na mnie nie robi...


Portret Brigitte Bardot

poniedziałek, 28 lipca 2014

Seweryn Lipiński

Malarstwo Georgio de Chirico jest...
Dziwne, absurdalne, inne, surrealistyczne, metafizyczne... A w odniesieniu do całej tej dziwności i odrealnienia "chiricowskiego uniwersum" fakt, że postacie z jego obrazów prowadzą ożywione dialogi o tematyce kulinarnej, na dodatek przekazywane strukturą haiku, zaskakiwać nie może.
A przynajmniej nie powinno.


Apollo i róże; 1974

Pusty wzrok, miast róż
strawy pragnę, w bieli
widzę bufet tam.
 


Spacer filozofa; 1914

Bluźnisz synu mój,
Zeusowi karczoch dan,
ty owoce masz.
 


Niepewność poety; 1913

Bananów kiść lecz
rąk ni ust. Po cóż? Po nic.
Nie danym jeść mi.
 

Dworzec Montparnasse; 1914

Pociąg ruszył a
banany na peronie.
Poeta nie je.

Niepokojące muzy; 1917

Stoję, siedzi, idź.
Bez owocu niepokój
muz i sztuki brak.


Ewangelicka martwa natura; 1941

Pisana zguba
nam? Nie. Wszak gdy owoców
brak, jedzmy ciastka.

czwartek, 26 czerwca 2014

Ostatnio wiało.

No i wieje nadal. Czerwiec ku końcowi zmierza, lipiec za pasem, więc ci, którzy lubią (ja się do nich nie zaliczam:)) jadą szukać tego właśnie na wodzie.

Seweryn Lipiński - Wieje/Płynie; 20x15; technika mieszana

A wieczorem nad jeziorem...

Seweryn Lipiński - Ognisko; 20x15; technika mieszana

Wakacyjny wstęp, a obrazki z innej nieco beczki, trochę eksperymentalne. Monotypia w poszukiwaniu motywu, tła, inspiracji, a na tym fundamencie trochę farby, jakieś kredki, pastele tu i ówdzie, tusz też się przyda...

A efekty takie właśnie. Trochę w nich przypadku (mimo, że już na szkle pędzlem kierunkowanego), trochę poddania się temu, co zasugeruje odbitka, ale też poszukiwanie i wydobywanie treści, tak by wynik był lekki i nieprzepracowany... Nie od szkła, papieru i spółki wymuszony, ale będący efektem z nimi współpracy:)

No i kontynuacja podróży. Florencja (nieco apokaliptyczna) i Praga...

 
Seweryn Lipiński - Florencja; 15x20; technika mieszana

  
Seweryn Lipiński - Praga; 15x20; technika mieszana

I góry. Prywatnie kierunek urlopowo ulubiony:) Choć przyznać trzeba, że artystycznie frustrujący niemożebnie, żaden inny temat nie jest dla mnie tak trudny jak ten... Leonie, mistrzu, jak Ty to robiłeś!?;)


Seweryn Lipiński - Kiedyś byłem w górach; 20x15; technika mieszana

  
Seweryn Lipiński - Góry; 20x15; technika mieszana

A na koniec most nokturnowy nieco.

 
Seweryn Lipiński - Most nocą; 20x15; technika mieszana

12:04, seweryn.lipinski
Link Dodaj komentarz »
piątek, 30 maja 2014

Wieje.

I tak od lat wieje,
nad morzem zwłaszcza,
zmiany nie są planowane.

To bardzo dobrze:)

I jeszcze Lech Janerka i pieśń jego genialna.


Seweryn Lipiński - Brzozy dwie; 2008; 40x50; pastel, papier

 

Seweryn Lipiński - Wciąż wieje; 2009; 30x24; pastel, papier

  
Seweryn Lipiński - Na wydmie; 2009; 40x50; pastel, papier

 
Seweryn Lipiński - Pejzaż nadmorski; 2011; 40x50; pastel, papier

11:08, seweryn.lipinski
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 kwietnia 2014

Teatralny, mroczny Tintoretto i Ostatnia Wieczerza z innej niż zwykle perspektywy. Intymny Gaugin w Ogrójcu, świetlisty Ciseri i dwie twarze od których wzroku nie da się oderwać... Następnie Rubens, jak zwykle zmysłowy, niezrównany w kolorze i niepokojący dwuznacznością. Bruegel i droga na Kalwarię, na której Chrystus upadający pod krzyżem jest tylko jednym z wielu elementów tej genialnej układanki. Dramatyczny i symboliczny Moreau, aż wreszcie niesamowity, nierealny wręcz w swoim mistrzostwie van der Weyden oraz szlachetny swymi czerniami i szarościami Tycjan.

Czyli Wielki Tydzień w obrazach, które mówią do mnie najmocniej.


Tintoretto - Ostatnia Wieczerza; 1592-94

 

Paul Gaugin - Chrystus w ogrodzie oliwnym; 1889


Antonio Ciseri - Ecce Homo; 1871

 
Peter Paul Rubens - Chrystus w koronie cierniowej; 1612


Pieter Bruegel (Starszy) - Droga na Kalwarię; 1564

 
Gustave Moreau - Chrystus i dwaj złodzieje; 1885-90


Rogier van der Weyden - Zdjęcie z krzyża; 1435

 
Tycjan - Pieta; 1570-76


sobota, 08 marca 2014

Jedną fotorelację już Wam pokazywałem, ale że było to ponad dwa lata temu, najwyższy czas na kolejną.

Obraz ponownie kwiatowy i pastelowy, ale inaczej potraktowany, zarówno w kwestii techniki, jak i tego, co chciałem osiągnąć. Zresztą, po co pisać, sami zobaczcie jak się działo, i co w efekcie wyszło:)



















A efekt końcowy jest taki...


Seweryn Lipiński - Kwiaty w lewo; 2014; pastel/papier; 40x30 cm.

I tradycyjnie, kilka szczegółów:









1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9