piszę o sztuce, pokazuję sztukę, trochę swoją, trochę cudzą, znaną i mniej znaną


Warto też zajrzeć tu:
malarstwo Anny Maciąg



O autorze:
Seweryn Lipiński, tu i ówdzie znany także jako kratke.
Zajmuję się wieloma rzeczami, pośród których malarstwo, uprawiane tak czynnie jak i biernie, zajmuje ważne miejsce.
Na blogu umieszczam wyłącznie autorskie teksty o sztuce, mam nadzieję że czytanie ich sprawi Wam przyjemność, zainspiruje... Być może coś więcej.

Moje obrazy można oglądać też tu:
mój variart czyli galeria


RSS
czwartek, 27 lutego 2014

I kwiaty pastelowe po raz kolejny. Swoje wpisy miały już słoneczniki oraz irysy, a i innego kwiecia nie zaniedbywałem bynajmniej. A tym razem maki. Nie po raz pierwszy, z pewnością też nie ostatni. Bowiem tematem wdzięcznym niezwykle są, co mam nadzieję za chwilę udowodnić malunkami trzema. W każdym z nich maki w roli głównej, choć obsadzone różnie.

Z zieleni mroków wyłaniają się nieśmiało debiutując w pierwszym,
w drugim, pejzażu ze światłem w tle, odważniej nieco,
po to, by w trzecim pierwszoplanową rolę już grać.


Seweryn Lipiński - Maczki; 2007; 32.5x22.5; pastel, papier

 

Seweryn Lipiński - Maczki Leny; 2008; 40x30; pastel, papier

 
Seweryn Lipiński - Portret M; 2008; 22.5x32.5; pastel, papier

21:32, seweryn.lipinski
Link Dodaj komentarz »
sobota, 11 stycznia 2014

Obraz czasem ma tak, że się zacznie i zatrzyma.
I czeka, a czeka cierpliwie,
bo czas ma czas.
A potem jest impuls i albo obrazu nie ma i już nigdy nie będzie,
albo do końca się on wyplecie.

Jedno i drugie właściwym końcem być może.
Ten się wyplótł.

Wyplótł, wykluł, wyczołgał, wykuł, wymalował.
No, trochę mu pomogłem.

A co wyszło…
Nie, jak najdalszy jestem od tego,
co autor ma myśli miał.

Cóż, coś pewnie miał.
Na początku i na końcu,
najpierw jedno, potem drugie, i każde kolejne też.

Każde ze swoim sensem, żadne do odrzucenia, takie prawo autora.
Autora i każdego z jego odbiorców.
Byle nic narzuconego.

Bo na końcu jest…
I czapla ze szkicu, i gołąb, kwiat, róża lub inny, android, konstelacja, mgławica, naczynia krwionośne, wizja koronarograficzna, dająca wgląd w anatomię, ale czyją, czapli z kosmosu (Czy androidy marzą o kosmicznych czaplach?), obcego.

A może to po prostu obraz i już.
Każdemu jego treść.
Im bardziej autora zaskakująca, tym lepiej:)


Seweryn Lipiński - Andro; 2011-2013, 60x80; akryl, akwarela, pastele olejne, płótno

21:34, seweryn.lipinski
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 30 grudnia 2013

Zdarzyło mi się już z Wami (o, tutaj) dzielić swym uwielbieniem twórczości Chaima Soutine’a. A jako że od czasu jakiegoś stały w uczuciach ku sztuce kierowanych jestem (ewentualnie budzą się we mnie afekty nowe, ale to nie problem, miejsca jest wciąż sporo), podziwiać jego mięsistej twórczości nie przestaję.

Powiem więcej, jest wręcz przeciwnie, zachwyt dla jego obrazów rośnie we mnie nieustannie, a wzrostu tegoż perspektywy stabilnymi być się zdają. Soutine i bezkonkurencyjna oksymoroniczność jego sztuki (nikt bowiem nie malował tak czysto-brudno ani tak piękno-wstrętnie) musiała się tu zatem pojawić ponownie, tym bardziej, że w świadomości ogólnej znanym jest on nader słabo, a w konsekwencji także i niedocenionym haniebnie.

Więc tym razem nie tylko w obrazy Soutine’a, ale i słowa jego samego uzbroiłem się, na misję wyruszam i do ostatniej kropli farby (cynobru i karminu zwłaszcza) walczył będę.

Rzekłem.


Autoportret; 1918

"Skoro piękno nie oddaje się samo, trzeba brać je gwałtem."


Wzgórze w Ceret; 1921

"To jest tak piękne, że można oszaleć!"
(Tak reagował Soutine na obrazy oglądane w Luwrze. Cóż, i mi zdarza się tak właśnie reagować na sztukę:))
 


Pejzaż z Cagnes; 1924

"Sztuka Rafaela, Tycjana jest oczywiście doskonała, ale śmiertelnie nudna."

Wół i cielęcy łeb; 1925

"To drzewo podobne jest do katedry."

Drzewo; 1939

czwartek, 21 listopada 2013

Zacznę cytatem z encyklopedii. Nie byle jakiej, bo pierwszej polskiej powszechnej.
Cytatem genialnym w swej prostocie i istocie.
Po co pisać więcej, papier marnotrawić?

Skoro przecież...

"Koń jaki jest, każdy widzi".


Seweryn Lipiński - Koń pierwszy; 2007; pastel, papier

 A tu inny, ponownie jakże trafny, tym razem od Tuwima...
"Koń ma cztery nogi, po jednej na każdym rogu".

Seweryn Lipiński - Koń drugi; 2007; pastel, papier

Konia z rogami nie znam. No, z jednym rogiem byłby ewentualnie jednorożec, ale tu mowa o koniu czterorożnym przecież. Koń by się uśmiał, doprawdy.

22:57, seweryn.lipinski
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 listopada 2013

Seweryn Lipiński

Ciemnogranatowe, niemal czarne miejscami niebo, poszarpane niewidocznymi błyskawicami, nienaturalnie podświetlone chmury o przedziwnych kształtach…
I miasto pod nimi. Dziwne, monochromatyczne, ciemnoszare.
Nierzeczywiste Toledo według El Greco.
Na płótnie pokrywa chmur nieruchoma, bo jakże inaczej być by miało, a mimo to, wbrew rozsądkowi, zdaje się kłaść coraz niżej nad dachami budynków...


El Greco - Widok Toledo; ok. 1597-1599

Moja fascynacja tym obrazem sięga lat kilkunastu. I nadal trudno mi uwierzyć, że powstał on pod koniec szesnastego wieku. Tak fantastyczny, odrealniony, po dziś dzień na wskroś nowoczesny.
Widzę go jak scenę dramatu. Nie wiem jakiego, tym lepiej, niech się kryje w rozbielanych murach, niech pobudza i niepokoi.

Portret miasta szukający jego ducha, nie podobieństwa. El Greco w tym obrazie potraktował zresztą Toledo dość dowolnie, wyolbrzymiając wzgórze, zmieniając bieg rzeki oraz przenosząc budynki, a wręcz budując w rzeczywistości nieistniejące. I zaludnił je miniaturowymi ludzikami nieświadomymi wiszącego nad nimi apokaliptycznego nieba, oderwanymi od czasu, jakby przybyłymi prosto z jaskiń Altamiry.

Nie jest to jedyny obraz Artysty inny niż to, co zwykliśmy kojarzyć jako sztukę tamtego czasu. Warto poznać jego twórczość oraz odkryć jej inność. Zobaczyć, jak bardzo autorska, niesamowita i nade wszystko ekspresyjna była i nadal jest jego wizja.
Bo El Greco w swej dojrzałej twórczości jest malarzem, którego nie da się pomylić z żadnym innym.

I nie tylko Toledo.


El Greco - Otwarcie piątej pieczęci Apokalipsy (Wizja Św. Jana); 1608-1614

I dla porównania, Picasso, który nie krył swej fascynacji twórczością El Greco, obraz namalowany ponad 300 lat później.

Pablo Picasso - Panny z Awinionu; 1907

I Cezanne, podobnie odległy, ale tylko wiekiem.


Paul Cezanne - Wielkie kąpiące się; 1906

środa, 30 października 2013

5 minut to bardzo dużo czasu i mnóstwa rzeczy można w ciągu tych 300 sekund dokonać. Na przykład węglem dziewczę przeczarne zmalować. I fotel też, i jeszcze dłonie na kolanach oparte. I piegi, i grzywkę, i wzrok nieobecny, bo przecież 5 minut to czasu tyle, że i znudzić się można.

Ba, do tego nawet nie trzeba sekund 300, nawet 288 wystarczy.

 


Seweryn Lipiński - 4:48:56; 2008; 37x30.5; węgiel, papier


20:52, seweryn.lipinski
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 października 2013

Na dziś drugi wpis z cyklu, w którym Artyści mówią, a ja tę okazję wykorzystuję by pokazać moje ulubione obrazy:). I Amedeo Modigliani, od wielu lat niezmiennie w ścisłej czołówce tych, których sztuką się zachwycam, czemu zresztą dawałem już wyraz, pisząc o jego portretach tu, a jedno z moich podejść do jego aktów pokazując tu.

Posłuchajmy więc:)


Pani w czarnym krawacie; 1917

"Każde pociągnięcie pędzla wysysa mi krew."
(A madame Zborowska na poniższym portrecie faktycznie wygląda dość wampirycznie;))


Portret madame Zborowskiej; 1917

"Ponieważ jednym okiem patrzysz na świat, drugim wgłąb siebie."
(Słowa te były odpowiedzią na wątpliwości sportretowanego niżej malarza, dotyczące różnic w przedstawieniu jego oczu.)


Portret Leopolda Survage'a; 1918

"Gdy poznam twoją duszę, namaluję twoje oczy."

Młoda dziewczyna z różą; 1916

"Dzieło sztuki należy traktować jak każde inne dzieło natury."

Blond akt stojący z opuszczoną koszulą; 1917

"Ja, proszę pana, nie lubię pośladków!"
(Co prawda słowa te padły w kontekście zachęty do pochwalenia obrazów Renoira, ale... ;))

Akt leżący na brzuchu; 1917

A Modi jeszcze na pewno tu wróci...

poniedziałek, 02 września 2013


Zgodnie z obietnicą zawartą w ostatnim wpisie kontynuuję temat kwiatowo-pastelowy. A kontynuuję go trzema plenerowymi obrazami namalowanymi latem 2007 roku. Ponadto malunki te należą do szczególnie lubianych przez ich autora. Czyli mnie;)

I właśnie dlatego mam nadzieję, że i Wam się to trio spodoba:)
 


Seweryn Lipiński - Portret kwiatu II; 2007; 22.5x32.5; pastel, papier

 

Seweryn Lipiński - Portret kwiatu III; 2007; 22.5x32.5; pastel, papier

 
Seweryn Lipiński - Portret kwiatu IV; 2007; 22.5x32.5; pastel, papier

 

14:34, seweryn.lipinski
Link Dodaj komentarz »
sobota, 31 sierpnia 2013

Ponoć kwiaty mają pstro w głowach.
Choć to pewnie jak u ludzi, jeden mniej, drugi więcej.
No ale ten ma pstro na pewno.


Seweryn Lipiński - Portret kwiatu VI; 2007; 20x25; pastel, papier

Nie wszystkie kwiaty są jednak takie nierozsądne.
Są przecież i takie bardziej roztropne.


Seweryn Lipiński - Portret kwiatu V; 2007; 20x25; pastel, papier

Lubię malować ten kwitnący (a czasem więdnący;)) temat i żadnego innego tak nie eksploatowałem.
Mimo to, niewiele moich kwiatów można tu zobaczyć... Chyba więc przyszedł czas na nadrobienie zaległości. A od tych dwóch prac zaczynam, bo podoba mi się to, jak różnią się formą, choć malowane były przecież w tym samym niemal czasie. No i oba dawno temu zostały wymienione na inne obrazy, do dziś oczywiście wiszące na moich ścianach:)

15:27, seweryn.lipinski
Link Dodaj komentarz »
środa, 31 lipca 2013

Tradycyjnie w wakacje wpis pocztówkowy, i znów z Tatr (mimo, że w tym roku gór nie odwiedziłem), i znów inaczej. Poprzednie widokówki obejrzeć można tu i tu, a tym razem efekty szybkich eksperymentów akwarelą, mokrą na mokrym.


Seweryn Lipiński - Mokre Tatry; 3x15x10; akwarela, papier

20:58, seweryn.lipinski
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9